Trzy w jednym

Zaskakujące jest, jak łatwo udaje się Tigerowi pogodzić trzy żywioły: motocykl na dalekie trasy, motocykla na miasto i motocykla mającego przynosić czystą przyjemność z jazdy. Nowy Tiger 1050 porzucił zakurzoną off- roadową ścieżkę na rzecz czarnej wstęgi asfaltów. Czy ktoś będzie żałować tego wyboru? Nie sądzę. Tiger choćby tylko z racji masy nigdy nie miał szans bycia motocyklem terenowym, co najwyżej można go było nazwać uterenowionym. Teraz zaś dołączył do wąskiego grona funbike'ów, a więc motocykli zdecydowanie szosowych, dysponujących jednak pewnymi atrybutami terenówek, takimi jak choćby powiększone skoki zawieszeń i wyprostowana pozycja kierowcy. Prekursorem tego typu motocykli był TDM Yamahy, do którego po latach dołączyło Ducati z Multistardą, Beneli z TreKiem i teraz Triumph z Tigerem 1050. Wspólną cechą wszystkich tych motocykli są 17- calowe koła wyposażone w opony o rzeźbie bieżnika, niedającej cienia wątpliwości co do tego, że ich żywiołem jest szybka jazda po asfalcie. Z kolei od coraz liczniejszych dużych supermoto i hipermoto odróżnia je większy bak i obszerniejsza owiewka, która wraz z wygodniejszym siodłem zapewnia zdecydowanie wyższy komfort podróżowania.

 
Meble ogrodowe - SPORE - praca w domu - giodo - Holiday inn - domeny - ATI Radeon - przetarg - Liga angielska - ares pobierz - Praca - Kredyty mieszkaniowe - peeling kawitacyjny Warszawa - Na prezent - Play